W dniach 29-30 maja 2010 roku w Sławogrodzie odbyła się biesiada, mająca na celu uczczenie rozpoczęcie sezonu. Z Bractwa Rycerzy Bezimiennych wybrały się tam 4 osoby: Kormak, Ejlif, Aldis i Żywia. Poza tym do Sławogrodu zawitała Czarna Wataha, mała grupka szwedzkich muszkieterów, niezbyt pasujących do „naszych” czasów, jednak przyjętych równie ciepło i wielu innych gości. Jak to bywa na biesiadach, roboty dużo nie było i większość czasu spędzaliśmy na relaksie, wygrzewając się na słońcu, śpiąc na palisadzie i spożywając rozmaite potrawy i trunki. Ejlif i Kormak przy pomocy Miłobora postanowili wzbogacić się o nowe umiejętności kowalskie, później odbył się również mało historyczny, aczkolwiek arcyciekawy (przynajmniej dla męskiej części zebranych gości) turniej w Paintball. Odbył się również mały trening walki na miecze, a największym powodzeniem cieszyły się wciąż trwające pojedynki w historycznej grze kubby. Wieczorem rozpaliliśmy ogień w chacie i tam biesiadowaliśmy do rana. Z wielkim żalem opuszczaliśmy to miejsce następnego dnia, gdyż bawiliśmy się wybornie i chętnie zostalibyśmy dłużej.

Żywia